Archiwum Październik 01, 2008

Kopalnie złota

W sobote wybrałem się z Pawłem i Anią zobaczyć kopalnie złota a właściwie to co z nich zostało w pobliżu Ballarat. Wiedziałem że ryzyko jest nie małe gdyż znów skorzystałem z fatalnej książeczki ‘Day Walks from Melbourne’ (patrz poprzedni post) ale opis tej wycieczki zaczynał się od ‘This fascinating walk…’ więc pomyślałem że musi być niesamowicie. Pojechaliśmy do Chewton i dalej jeszcze kilometr drogą szutrową na parking w lesie. Potem szliśmy wzdłuż dawnego akweduktu który doprowadzał wode do wielkiego koła które napędzało maszyny do kruszenia,płukania urobku. Koła już dawno nie było (ukradli albo zgniło) zostało tylko mocowanie. Kiedy tak szliśmy w końcu zobaczyliśmy stare szyby kopalni złota. Ogrodzone solidnie żeby nie wpaść do dziury i nawet kilka fundamentów po jakichś domkach.

 czytaj dalej
Poprzedni dzień    Następny dzień