W końcu jest czas żeby nadrobić zaległości więc jest relacja z wyprawy do zachodniej australii. Tym razem chodziło mi o kompletny relaksik na plaży, noclegi w hotelach i żarcie lepsze niż z puszki więc wybrałem się z dwoma małżeństwami z dziećmi — tak, ryzyko było. Cel bł taki aby w Perth wypozyczyć 8-osobowego vana i podążyć nim aż do coral coast 1100km które słynie z przepięknej rafy koralowej. Życie jednak zweryfikowało nasze plany i dotarliśmy do shark bay gdzie spędziliśmy kilka dni — cóż, mając 1 tydzień urlopu szkoda tracić czas na przejazd, zwłaszcza że za szybą nic nie ma. Do Perth poleciałem sam w sobote 6-ego grudnia wcześnie rano by po południu dołączyć do reszty ekipy — miałem parę godzin na zwiedzanie Perth.
czytaj dalej
Mało kto wie ale właśnie odbywają się w MelbourneMistrzostwa Świata w piłce nożnej bezdomnych. Przyznam że kiedy się o tym dowiedziałem od razu przyszło mi do głowy skojarzenie z Monty Pajtonem :) Mistrzostwa trwają od 1 do 7 grudnia więc z ciekawości poszedłem na mecz Polska Australia odbywający się na Federation Square. Zaczęło się niekorzystnie dla naszych, było już 3:1 dla ozi gdy nagle energia wstąpiła w naszych graczy i szybko odrobiliśmy strate — duża w tym zasługa kibiców którzy mocno dopingowali naszą drużynę (też mam w tym swój udział). Zwycięstwo 6:5 !!!!
czytaj dalej
Ostatnio w Melbourne utrzymuje się dość nieciekawa pogoda, jak nie pada to wieje, rano chmury i zimno, wieczorem słońce i ciepło, nawet grad był niedawno. W ostatni weekend udało mi się wstrzelić w jeden dzień dobrej pogody którym okazała się niedziela. Krótkie przekartkowanie przewodnika i wypatrzyłem Mitchell River National Park w Gippslandzie około 300 km od Melbourne. Sądząc po nazwie można było się tam spodziewać rzeki, dodatkowo po powtórnym przeczytaniu tekstu (tym razem ze zrozumieniem) okazało się że jest tam też jaskinia z którą wiąże się aborygeńska legenda — Den of Nargun czyli po naszemu “jaskinia Narguna” ów Nargun według wierzeń aborygeńskich to stwór pół człowiek, pół kamień który żył w tej jaskini i porywał dzieci a każda włócznia wyrzucona w jego stronę wracała grotem skierowana do rzucającego.
czytaj dalej