Off road

Oto moje pociechy:

...Nieee, nie prom.. tylko nissan :) Niestety musiałem go pogonić przed wyjazdem z Australii. Nissan Patrol GQ 1995 z silnikiem 2.8 TD. Co mi się w nim szczególnie podobało to to, że wystarczyło odkręcić oparcie połowy kanapy z tyłu, położyć półkę ze stolika wzdłuż coby przykryć dziurę między podłogą bagażnika a kanapą i wyrko gotowe. W momencie sprzedaży miał około 345 000 km przebiegu i nigdy nie sprawił żadnych problemów, nawet w tropikalnym queenslandzie. Ehh żal było go zostawiać.

Jestem szczęśliwym posiadaczem tego landka od 2006 roku, cały rok czekał na pana w garażu kiedy ten świetnie się bawił w Australii. Land Rover Discovery 1995 300TDI. Wymaga znacznie więcej uwagi niż patrol , tu i ówdzie pojawia się ruda, cieknie ale przez to czuję się świadomym użytkownikiem. Włożyłem już w niego tyle pracy i serca że pewnie nigdy go nie sprzedam. Inna sprawa że trzeba pół warsztatu z kanałem zabierać na każdą wyprawę.